Email icon  info@dls-logistics.pl   Telefon Symbol +48 52 5622 839
Telefon Symbol +48 58 6673 340

,
wiadomość ikona
2021-05-12

7 milionów kilometrów pod banderą DLS Trans

Gdy zaczynali pracę nie było nawigacji GPS, smartfonów z dostępem do Internetu czy najrozmaitszych aplikacji ułatwiających podróż. Do tego utrudniony przejazd przez granice, długie kolejki do odprawy, czy słaba infrastruktura drogowa. Będąc na trasie musieli liczyć głównie na siebie, a od tego jak byli przygotowani zależało, czy bezpiecznie i na czas dotrą do celu. To tylko niektóre wyzwania, z jakimi mierzyli się kierowcy samochodów ciężarowych ponad 20 lat temu. Co się od tamtego czasu zmieniło i jak dzisiaj wygląda praca kierowcy zawodowego? Na ten temat rozmawiamy z panem Mieczysławem Komadowskim (65 lat) i panem Wojciechem Waszewskim (59 lat), wieloletnimi kierowcami DLS Trans, którzy pracę w naszej firmie rozpoczynali w 1998 roku, przejeżdżając od tamtego czasu ponad 7 milionów kilometrów.

DLS Trans: Szanowni Panowie, drugi piątek maja to Międzynarodowy Dzień Kierowcy Zawodowego, dlatego w pierwszej kolejności chcielibyśmy Wam złożyć jak najserdeczniejsze życzenia i podziękować za wiele lat pracy pod banderą DLS Trans. Wasza wiedza i doświadczenie jest wyśmienitym wzorcem dla kolejnych pokoleń kierowców, dlatego z okazji tak wyjątkowego święta zapytamy Was o Wasze wspomnienia i spostrzeżenia, jak zmieniał się zawód kierowcy zawodowego na przestrzeni ostatnich dwóch dekad.

Zacznijmy od samego początku – skąd pomysł, aby zostać kierowcą zawodowym? Kiedy zdecydowaliście, że usiądziecie za kierownicą samochodu ciężarowego?

Mieczysław Komadowski
Mieczysław Komadowski

Mieczysław Komadowski: Praktycznie od dziecka fascynowałem się motoryzacją. Jako mały chłopiec potrafiłem rozpoznawać marki wielu samochodów, zanim jeszcze nauczyłem się czytać. W kolejnych latach rozwijałem swoje zainteresowania i zdecydowałem się, aby rozpocząć naukę i zdobyć zawód mechanika samochodowego. Poczułem wtedy urok zawodu kierowcy, uczucie pewnej wolności, aby usiąść za kierownicą i pojechać w trasę. Chciałem podróżować i odwiedzać nowe miejsca. I tak się zaczęło…

Wojciech Waszewski: Pamiętam jak siedziałem na kolanach u swojego taty za kierownicą „Warszawy” czując niezwykły urok prowadzenia auta. Od razu jak ukończyłem 18 lat zrobiłem prawo jazdy na traktor, motocykl i samochód. Przed służbą w wojsku wysłano mnie na półroczny kurs na samochody ciężarowe, a potem będąc już w mundurze w Wojskach Ochrony Pogranicza jeździłem wojskową chłodnią. Do dziś pamiętam, że był to benzynowy STAR 29. Po wojsku pracowałem w stoczni jako kierowca STARa 28, 200, Kamaza, a nawet stoczniowej karetki.

DLS Trans: Gdy nadszedł rok 1998 byliście już Panowie kierowcami z kilkunastoletnim stażem pracy w różnych przedsiębiorstwach transportowych. Co sprawiło, że dołączyliście do DLS Trans?

Mieczysław Komadowski: Koledzy, którzy już tu wcześniej pracowali namówili mnie, abym dołączył do ich zespołu. W firmie, w której pracowałem wcześniej, kierowca musiał praktycznie radzić sobie sam. W DLS-ie wszystko było natomiast bardziej uporządkowane i zorganizowane.

Wojciech Waszewski
Wojciech Waszewski

Wojciech Waszewski: Nowa firma, dobre auta – to były argumenty, które mnie przekonały. Pamiętam, że nie było łatwo otrzymać tej pracy, bo kandydatów było sporo, a selekcja miała wyłonić tylko nielicznych.

DLS Trans: A pamiętacie Panowie swoje pierwsze samochody i trasy we flocie DLS Trans?

Mieczysław Komadowski: To była Scania L124, którą początkowo jeździłem głównie po kraju. Potem firma skierowała mnie na kurs międzynarodowego przewozu drogowego materiałów niebezpiecznych ADR. Dzięki temu rozpocząłem kursy na kierunkach zagranicznych.

Wojciech Waszewski: Moja pierwsza trasa wiodła do Hamburga, gdzie odbieraliśmy nowe naczepy. Jeździłem wtedy SCANIĄ L144. Od tamtej pory jeżdżę głównie do Niemiec, Belgii, Holandii i Czech. Na trasach zagranicznych jest większy komfort jazdy i sieć autostrad, chociaż przyznam, że w Polsce, na przestrzeni ostatnich lat nastąpiła duża poprawa.

Wojciech Waszewski

DLS Trans: Jakie były wyzwania stojące przed kierowcami z lat 80. i 90., a z jakimi wyzwaniami muszą mierzyć się dzisiejsi kierowcy?

Mieczysław Komadowski: Przed laty, gdy ruch graniczny nie był tak płynny jak dzisiaj, trzeba było stać w kolejkach i czekać na odprawy. Niekiedy trwało to bardzo długo, ale nie było wyjścia. W latach 80. nie mieliśmy jeszcze telefonów komórkowych, które dzisiaj są bezwzględnie potrzebne na trasie, aby np. wezwać pomoc czy skontaktować się z koordynatorem. To były trudne czasy dla kierowców zawodowych. Dzisiaj natomiast mamy do dyspozycji wiele elektronicznych udogodnień, które bardzo pomagają w pracy. Niemniej jednak, także i dzisiaj nie brakuje wyzwań. Ruch jest o wiele bardziej intensywny, a na drogach jest wielu niedoszkolonych kierowców, na których trzeba bardzo uważać.

Wojciech Waszewski: To wszystko, co dzisiaj jest ułatwieniem, my kiedyś musieliśmy mieć w głowie. Trzeba było bardzo starannie przygotować się do każdego wyjazdu i przewidywać co może się stać, aby nic nas nie zaskoczyło. Na trasie, gdzieś daleko, nie mając dzisiejszych telefonów komórkowych, mogliśmy liczyć głównie na siebie. Nie było nawigacji GPS, map elektronicznych itd. Dlatego przed każdym wyjazdem dokładnie sprawdzałem trasę na zwykłej mapie papierowej. Musiałem ją znać prawie na pamięć, aby uniknąć pomyłek.

Mieczysław Komadowski

DLS Trans: Jako doświadczeni profesjonaliści z wieloletnią praktyką, jakich rad udzielilibyście młodym kierowcom, którzy obecnie rozpoczynają pracę w tym zawodzie?

Mieczysław Komadowski: Przede wszystkim radziłbym, aby uczyli się panować nad słabościami własnej psychiki. Obecnie, przy tak natężonym ruchu nie brakuje różnych nerwowych sytuacji na drodze. Tymczasem zawodowy kierowca musi panować nad nerwami i zachować spokój nawet w najtrudniejszych okolicznościach. Musi myśleć i przewidywać, a nie tylko być biernym użytkownikiem drogi.

Wojciech Waszewski: Moim zdaniem warto pamiętać, aby uczyć się i nabierać doświadczeń stopniowo. Nie przyśpieszać niektórych procesów. Lepiej to zrobić wolniej, ale za to dokładniej i bezpieczniej. Nawet przy różnych manewrach, choćby podczas parkowania – wyjdź, zobacz, sprawdź i upewnij się. Lepiej trzy razy sprawdzić niż potem mieć problem na dłuższy czas. Chciałbym też doradzić młodszym kierowcom, aby zawsze mieli pod ręką klasyczną mapę papierową. Dzięki temu, w razie problemów z „elektroniką”, będą mogli się odnaleźć starymi, sprawdzonymi metodami

DLS Trans: Czego życzylibyście Panowie wszystkim kierowcom zawodowym w dniu Waszego święta?

Mieczysław Komadowski: Ilu wyjazdów, tylu powrotów…, abyśmy zawsze bezpiecznie docierali do celu naszej podróży. No i więcej parkingów, bo z tym nadal są problemy.

Wojciech Waszewski: Życzę wszystkim szerokiej drogi i satysfakcji z pracy.

DLS Trans: Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy Panom, a także wszystkim byłym i obecnym kierowcom DLS Trans dużo zdrowia i szczęścia. Bardzo doceniamy Waszą pracę i dziękujemy za zaangażowanie i wszelkie wyrzeczenia. Życzymy Wam, abyście zawsze bezpiecznie i szczęśliwie docierali do celu.

 

 

Międzynarodowy Dzień Zawodowego Kierowcy powstał dzięki inicjatywie UICR – Union Internationale des Chauffeurs Routiers (największa na świecie organizacja kierowców zawodowych) i IRU (największa organizacja przewoźników drogowych), w celu podkreślenia znaczenia i rangi tego zawodu. Obie organizacje ustaliły, że dniem tego święta będzie co roku, drugi piątek maja.

Fotografie pochodzą z prywatnego archiwum p. Janusza Imianowskiego oraz ze zbiorów DLS Trans.

 

 

Nasze certyfikaty
Nasze certyfikaty
Zaufali nam:        
Nasi klienci
Wszyscy klienci

Jesteśmy w drodze od Algarve aż po Ural

Kooperując z naszymi oddziałami w Niemczech, Polsce, Rosji, Białorusi zawsze znajdujemy najlepsze rozwiązania logistyczne dla naszych klientów.

ciężarówka
map Niemcy: Siek Niemcy: Poczdam Polska: Gdynia Polska: Świecie Białoruś: Brześć Rosja: Sankt Petersburg Rosja: Moskwa / Odintsovo

.